Historia leśniczówki

Historia Leśniczówki Przyłęsko sięga 1903 roku, kiedy to na terenach Prus Wschodnich, za pieniądze francuskie w ramach kontrybucji wojny francusko-pruskiej z 1870 roku, zbudowano około 500 podobnych obiektów. Niewiele z nich istnieje do dziś.

Po II wojnie światowej, kiedy obecne tereny województwa lubuskiego stały się „Ziemiami Odzyskanymi” i przeszły w posiadanie Polski, ośrodek został przejęty przez władze PRL i służył jako baza szkoleniowa partii. Wraz z upadkiem komunizmu ośrodek podupadł i kilkukrotnie zmieniał właścicieli, aż do pamiętnego roku 2003, kiedy zaczęła się nasza historia…

15 sierpnia 2003

W maju 2003 roku córka ówczesnych właścicieli wymarzyła sobie przyjęcie weselne w przydomowym ogrodzie, co wywołało palpitacje i gwałtowny wzrost tętna u jej mamy. 

„Jak w ogrodzie? Z dwiema toaletami w domu i jedną kuchenką do grzania potraw?”

Gorączkowa narada rodzinna doprowadziła do paktu o nieagresji i postanowienia:

„Jeśli przyjęcie w ogrodzie, to jedynie w leśniczówce…”

W tym czasie leśniczówka była, powiedzmy, niezbyt przygotowana na przyjmowanie Gości. Ale dla zdesperowanych rodziców, którzy pragną uniknąć organizowania wesela w przydomowym ogródku, nie ma rzeczy niemożliwych! Od maja do 15 sierpnia:

  • Do porządku doprowadzono 6 istniejących wówczas pokoi w budynku, który przed wojną służył za… stajnię.
  • Ojciec przyszłego Pana Młodego, który szczęśliwie okazał się projektantem instalacji paliwowych, zaprojektował wiatę, A ojciec Panny Młodej – szef firmy budowlanej – zbudował ją wedle projektu.
  • Wyłożono parkiet do tańca, modląc się żarliwie, by deszcz raczył nie padać.
  • Nie udało się rozwiązać kwestii niewielkiej ilości palników w kuchni, zatem większość posiłków przygotowana została w kuchni polowej.
  • Trawę zasiano trzy tygodnie przed wydarzeniem – w dniu ślubu była już zielona 😉

Samo wesele było na tyle przyjemnym wydarzeniem, że do dziś wspominane jest w rodzinie z dużym sentymentem. Jedzenie wyłożone było w formie bufetu, zatem impreza była raczej chodzona niż „siedziana”. Deszcz oszczędził Gości, ale za to zabrakło ciasta. Obsługa zaś stwierdziła, że nigdy na żadnym weselu nie wydała takich ilości kawy (około 400 porcji na 100 Gości, wliczając dzieci).

A później… wszyscy żyli długo i szczęśliwie!

Poniżej, z pewną nieśmiałością, prezentujemy Wam zdjęcia z pamiętnego 15 sierpnia 2003 roku. 

Co dalej?

Z czasem uznano, że skoro udała się jedna impreza, to czemu nie spróbować zorganizować kolejnej? Tym razem już dla kogoś innego. W miarę rozwijania się ośrodka dobudowano basen, salę bankietową oraz nową część hotelu. Kucharz z tamtego pierwszego wesela pracuje u nas do dziś. Część udziałów firmy nadal pozostaje w rodzinie. Pan Młody z powyższej historii jest dziś prezesem zarządu, a Panna Młoda dogląda swojego pomysłu jako marketingowiec.

Dziś ośrodek dysponuje 29 pokojami, dla ponad 100 Gości. W trzech dostępnych salach organizujemy wesela, imprezy okolicznościowe, szkolenia, konferencje. Jesteśmy otwarci również dla Gości indywidualnych, którzy cenią sobie spokój i oddalenie od cywilizacji. Nasze położenie sprawia, że jesteśmy doskonałą bazą wypadową dla wędkarzy, miłośników grzybobrania, fanów wycieczek pieszych i rowerowych. Dostępna infrastruktura (basen, kort tenisowy, boisko do piłki nożnej i siatkówki plażowej, piłkarzyki, plac zabaw) przyciąga do nas rodziny z dziećmi.  

Odwiedźcie nas i, podobnie jak my, zakochajcie się w otaczającej nas naturze.